Już minęło trochę czasu, więc postanowiłam, że dokończę w końcu ten wpis. Dzisiaj pokażę Wam kochane rodzeństwo, którego miałam okazję zdjęcia porobić.
Zdjęcia z poprawin Julity i Mikołaja to moje pierwsze kroki postawione w stronę robienia zdjęć na takowych uroczystościach. Czy zrobię kolejne kroki w te stronę? Tak, jeśli nadarzy się tylko okazja biorę aparat i ruszam. W szczególności jeśli atmosfera będzie tak wspaniała jak na tych poprawinach. :)
Tym razem przedstawiam Wam mój debiut sesji rodzinnej. Mimo przeciwnością losu jak brzydka pogoda, latające w koło koty i pies to zdjęcia uważam za udane oraz za bardzo przyjemnie spędzony czas.
Mam nadzieję, że i Wam się spodoba :)
Miałam okazje spędzić 3 dni w Samociążku. Dni pełne słońca oraz Bory Tucholskie zrobiły swoje - można się tam naprawdę odprężyć. Oczywiście w czasie tego wypadu towarzyszył mi także aparat.